Słowo „ekonomia” kojarzy się ze słupkami statystycznymi, finansami i skomplikowanymi analizami. Tak naprawdę jest to nauka o analizie wszelkiego rodzaju dóbr i usług, ich konsumpcji i dystrybucji. Nie jest to zatem typowo matematyczne zagadnienie, aczkolwiek bez matematyki działanie ekonomii nie byłoby możliwe. Dla wielu osób czarna magia, dla innych zaś podstawa funkcjonowania współczesnego świata. Jednak czy ekonomię da się zastosować w życiu codziennym?

Ekonomia otacza nas z każdej strony

Nie będzie przesadą wysnucie stwierdzenia, że ekonomia to wszystko co nas otacza. Jeżeli ktoś wychodzi z założenia, że ekonomia jest mu niepotrzebna i z niej nie korzysta jest w dużym błędzie. Praktycznie każdy człowiek używa pieniędzy – i to już jest pierwsza forma kontaktu z tą dziedziną nauki i życia. Oczywiście, samo posiadanie pieniędzy nie jest jeszcze ekonomią. Jednak kiedy wybieramy się do sklepu i stajemy przed półką cenową, aby zweryfikować cenę produktu w stosunku do zasobu naszego portfela – to jest już pełnowymiarowa ekonomia. Ktoś może zatem zarzekać się, że z niej nie korzysta, jednocześnie korzystając z niej praktycznie na każdym kroku poprzez operowanie pieniędzmi.

Każdy człowiek ma zdolności ekonomiczne

Nie należy kończyć studiów ekonomicznych, aby móc wykazywać się zdolnościami w tej dziedzinie. Tak naprawdę każdy człowiek posiada podstawową wiedzę ekonomiczną, często nawet nie będąc jej świadomym. Przykładem w życiu codziennym może być praca zawodowa – jeżeli ktoś czuje, że jego wynagrodzenie nie jest adekwatne do kompetencji i kalibru wykonywanych obowiązków, to dochodzi do wniosku, że powinien dostać podwyżkę lub zmienić pracę. To jest właśnie ekonomia – ocena swojego wynagrodzenia w stosunku do jakości pracy. Stwierdzamy, ważymy i analizujemy nasze finanse. Idąc na zakupy i wybierając produkty, w których za zakup dwóch sztuk zapłaci się mniej również jest ekonomią – w tym przypadku bardziej marketingową i paradoksalnie bardziej korzystną dla sklepu, ale to nadal ekonomia.

Podejście ekonomiczne i zastosowanie go w życiu codziennym to również umiejętność przewidywania i wyciągania wniosków. Jeżeli ktoś w danym miesiącu miał za duże rachunki za energię elektryczną, to w następnym miesiącu gospodaruje nią tak, aby jej koszty były niższe. To również umiejętność stawiania sobie celów nadrzędnych i rezygnowania z dóbr mniej istotnych. Przykładem może być osoba, która odkłada na samochód, wobec czego na pewien czas świadomie rezygnuje z zakupu drobnych, zbędnych dóbr czy usług, aby cel nadrzędny stał się rzeczywistością szybciej. Inną stroną medalu jest planowanie zagospodarowania nadwyżkami, czyli co można zrobić z pieniędzmi, które udało się zaoszczędzić. Tutaj pojawia się bardzo ważny filar ekonomii, którym jest inwestowanie. Można kreować je w przeróżny sposób np. zakup nieruchomości czy udział w inwestycjach.

Nawet założenie konta oszczędnościowego lub oddzielnego konta „na czarną godzinę” także jest działaniem ekonomicznym, ponieważ zawiera w sobie racjonalne przewidywanie, kreowanie finansowej rzeczywistości i zabezpieczenie się materialne.